Mateusza 14 - Biblia Warszawska 1975Śmierć Jana Chrzciciela ( Mar. 6,14—29 ; Łuk. 9,7—9 ) 1 W tym czasie usłyszał tetrarcha Herod wieść o Jezusie. 2 I rzekł sługom swoim: To jest Jan. Chrzciciel; on został wzbudzony z martwych i dlatego cudowne moce działają w nim. 3 Albowiem Herod pojmał Jana, zakuł w kajdany i wtrącił do więzienia dla Herodiady, żony Filipa, brata swego. 4 Bo Jan. mówił mu: Nie wolno ci jej mieć. 5 I chciał go zabić, ale bał się ludu, gdyż mieli go za proroka. 6 A gdy obchodzono urodziny Heroda, córka Herodiady tańczyła przed gośćmi i spodobała się Herodowi. 7 Dlatego pod przysięgą obiecał dać jej to, czegokolwiek by zażądała. 8 A ona za namową matki swej rzekła: Daj mi tu na misie głowę Jana Chrzciciela. 9 I zasmucił się król, ale ze względu na przysięgę współbiesiadników kazał jej dać. 10 Posłał więc i kazał ściąć Jana w więzieniu. 11 I przyniesiono głowę jego na misie, i dano dziewczęciu, a ono zaniosło ją matce swojej. 12 I przyszli uczniowie jego, wzięli ciało i pogrzebali je, i poszedłszy, opowiedzieli Jezusowi. Nakarmienie pięciu tysięcy ( Mar. 6,30—44 ; Łuk. 9,10—17 ; Jan 6,1—13 ) 13 Gdy Jezus o tym usłyszał, oddalił się stamtąd w łodzi na miejsce puste, na osobność. A kiedy o tym usłyszał lud, poszedł za nim z miast piechotą. 14 I wyszedłszy, ujrzał mnóstwo ludu i zlitował się nad nimi, i uzdrowił chorych spośród nich. 15 A gdy nastał wieczór, przystąpili do niego uczniowie jego i rzekli: Miejsce to jest puste, a godzina już późna; rozpuść więc ten lud, aby poszedł do wiosek i kupił sobie żywności. 16 A Jezus im rzekł: Nie trzeba, żeby odchodzili, dajcie wy im jeść. 17 Oni zaś mu powiedzieli: Mamy tutaj tylko pięć chlebów i dwie ryby. 18 A On rzekł: Przynieście mi je tutaj. 19 I rozkazał ludowi usiąść na trawie, wziął pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo, pobłogosławił, potem chleby łamał i dawał uczniom, a uczniowie ludowi. 20 I jedli wszyscy, i byli nasyceni; i zebrali z pozostałych odrobin dwanaście pełnych koszów. 21 A tych, którzy jedli, było około pięciu tysięcy mężów oprócz niewiast i dzieci. Jezus chodzi po morzu ( Mar. 6,45—52 ; Jan 6,16—21 ) 22 I zaraz wymógł na uczniach, że wsiedli do łodzi i pojechali przed nim na drugi brzeg, zanim rozpuści lud. 23 A gdy rozpuścił lud, wstąpił na górę, aby samemu się modlić. A gdy nastał wieczór, był tam sam. 24 Tymczasem łódź miotana przez fale oddaliła się już od brzegu o wiele stadiów; wiatr bowiem był przeciwny. 25 A o czwartej straży nocnej przyszedł do nich, idąc po morzu. 26 Uczniowie zaś, widząc go idącego po morzu, zatrwożyli się i mówili, że to zjawa, i ze strachu krzyknęli. 27 Ale Jezus zaraz do nich powiedział: Ufajcie, Ja jestem, nie bójcie się! 28 A Piotr, pdpowiadając mu, rzekł: Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie. 29 A On rzekł: Przyjdź. I Piotr, wyszedłszy z łodzi, szedł po wodzie i przyszedł do Jezusa. 30 A widząc wichurę, zląkł się i, gdy zaczął tonąć, zawołał, mówiąc: Panie, ratuj mnie. 31 A Jezus zaraz wyciągnął rękę, uchwycił go i rzekł mu: O małowierny, czemu zwątpiłeś? 32 A gdy weszli do łodzi, wiatr ustał. 33 A ci, którzy byli w łodzi, złożyli mu pokłon, mówiąc: Zaprawdę, Ty jesteś Synem Bożym. Uzdrowienia w Genezaret ( Mar. 6,53—56 ) 34 A gdy się przeprawili, przybyli do ziemi Genezaret. 35 I poznali go mężowie onej miejscowości, roznieśli wieść po całej owej okolicznej krainie, i przyniesiono do niego wszystkich, którzy się źle mieli, 36 I prosili go, aby się mogli dotknąć szaty jego; a którzy się go dotknęli, zostali uzdrowieni. |
© 1975 - 2020 Towarzystwo Biblijne w Polsce (Warszawa), Bible Society in Poland (Warsaw)
Bible Society in Poland